Laguna Bacalar jak Malediwy

Jeśli nigdy w życiu nie widziałeś/aś Meksyku, laguny lub Malediwów to koniecznie musisz wybrać się w to miejsce.

Jak tam dotarliśmy?

Do Bacalar przyjechaliśmy z San Cristobal o którym przeczytasz tutaj:

San Cristobal De Las Casas

Oczywiście autostopem, bo całą tą podróż po Amerykach planujemy pokonać właśnie w ten sposób.

Jak to w Meksyku nie odbyło się bez przygód i przyjechaliśmy tu jakimś nowym Cadillacem z pijanym kierowcą. Mamy tu szczęście do takich sytuacji, z pozoru groźne, w rzeczywistości zabawne. I nie chodzi o to, że mamy w dupie własne bezpieczeństwo. Po prostu staramy się realnie ocenić aktualną sytuację. I czasami ryzykujemy. Opłacało się, bo koleś momentami jechał 180 km/h.

Laguna Bacalar

Laguna Bacalar

Gdy pierwszy raz zobaczyliśmy lagunę oszaleliśmy z radości. No dobra, ja oszalałam bardziej. Takiej czystej wody nie widzieliśmy jeszcze nigdzie. Co więcej można sobie nurkować pod wodą bez okularów, a żadna sól ci w oko.

Laguna Bacalar ma kilka odcieni kolorów wody. Jasna błękitna, która stopniowo ciemnieje. O różnych porach dnia prezentuje się w sposób niezwykły, jednak najpiękniejsza jest chyba w słoneczny dzień.

Laguna Bacalar

Laguna Bacalar

Zachód słońca na Bacalar

Zachody słońca to już inna bajka. Woda znów przybiera inny odcień tworząc romantyczny klimat. Możesz tak siedzieć i siedzieć na tym mostku.

Laguna Bacalar

Laguna Bacalar

Laguna Bacalar co robić w okolicy?

Laguna Bacalar nie sprzyja żadnej aktywności. Tutaj najlepiej się leniuchuje. W hamaku, na mostku, w wodzie.

W okolicy znajduje się kilka cenote, możesz popływać kajakiem, wybrać się na rejs statkiem. Ale raczej nic więcej.

Najczęściej spotkasz tu zwariowanych podróżników, którzy przybyli z Gwatemali czy Belize i na pewno zaskoczą cię swoimi historiami.

Laguna Bacalar